czwartek, 19 listopada 2015

MY ESSENTIALS


Mam wrażenie, że moja ciąża to jakaś niekończąca się historia. Niby tygodnie mijają, a końca nie widać. Wydaje mi się, że luty nadejdzie za milion miesięcy - każdej ciężarówce czas się tak dłuży? Gdybym jeszcze mogła robić wszystko to, na co zawsze miałam ochotę, a ze wzgledu na brak czasu nie mogłam, pewnie bym się cieszyła, ale niestety, nie mam tak dobrze.Pozostaje czekać, aż się rozpakuję, i będę mogła przynajmniej na pół etatu wrócić do dawnych hobby i zacząć nowe :).
W kwestii stroju jak widać nadal neguję ciuchy ciążowe - co prawda nastał już moment podkradania podkoszulków z szafy Męża (w moich zaczynam przypominać Kubusia  Puchatka ), ale mam nadzieję, że typowej odzieży serwowanej kobietom w sekcji "Odzież ciążowa" uda mi się uniknąć nawet w tych ostatnich miesiącach.  No dobrze, być może skorzystam z jakichś spodni, bo mogą okazac się wygodne - na razie moje uwielbienie do boyfriendów przynosi efekty zadowalające. Jak Wam się podoba taki zestaw?












kurtka - zara
spodnie - zara
t-shirt - Pull & Bear
okulary - Ray Ban
torebka - TK Maxxx

1 komentarz: