wtorek, 26 listopada 2013

Pomóżmy Bartkowi!

 Dzisiejszy post ma całkiem odmienną od tradycyjnej tutaj naturę.
Zbliża się taki miesiąc w roku, w którym chętniej niż zwykle obdarowujemy bliskich i nie tylko. Grudzień już tak ma, że budzi w człowieku życzliwe uczucia. Te uczucia chcemy dziś wykorzystać. Z premedytacją. Chcemy Was prosić o pomoc dla małego Bartka.


W wieku dwóch i pół roku u Bartka Janusza, pochodzącego z Wadowic Górnych, zdiagnozowano guza mózgu. Chłopiec przeszedł szczęśliwie dwie poważne operacje lecz po trzeciej, która miała miejsce w maju br., dziecko zapadło w śpiączkę.
Obecnie sześcioletni Bartek od 23 lipca przebywa w specjalistycznej, warszawskiej klinice „Budzik”.  Jest to niedawno otwarty szpital dla dzieci po ciężkich urazach mózgu, który powstał z inicjatywy Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo?”.

Na dzień dzisiejszy w klinice jest tylko 15 łóżek. Dzieci mają zapewnioną całodobową opiekę oraz rehabilitację. Jednak pobyt w szpitalu jest ograniczony do 12 miesięcy, a w niektórych,szczególnych  przypadkach do 15 miesięcy. Bartek był jednym z pierwszych pacjentów w Budziku.  Zostało mu jeszcze osiem miesięcy pobytu w klinice. Miesięcy trudnych, ale jakże pełnych wiary, że chłopiec odzyska zdrowie.
- Nie jest nam lekko, bywają dni lepsze i gorsze, jednak widzimy światełko w tunelu, mamy ciągle nadzieję, że Bartuś się obudzi. Od początku swojego pobytu w Budziku zrobił duże postępy. Po operacji nie ruszał się w ogóle, dziś może już kręcić głową, kopie lewą nogą, może ruszyć rękami. Jest bardzo silnym chłopcem – mówi Magdalena Janusz, mama Bartka.
Dla osób w śpiączce oprócz rehabilitacji ruchowej bardzo ważne są emocje. Dlatego w Budziku prowadzone są różne metody terapeutyczne, opierające się na wzbudzaniu u dzieci napięć emocjonalnych. Do tej pory w klinice wybudziło się już czworo pacjentów.
Dużym powodzeniem cieszy się akcja, polegająca na wysyłaniu kartek do podopiecznych Budzika. Dzieci w śpiączce są różne, niektóre mają otwarte oczy więc widzą obrazki na kartkach, inne słuchają i reagują na życzliwe słowa w nich zawarte. Dzieci piszczą, śmieją się, a czasem płaczą, ale to dowód, że przeżywają, rozumieją otaczający ich świat, pomimo swej fizycznej niepełnosprawności.
- Bartuś jest bardzo wrażliwym i wesołym chłopcem. Często się śmieje, potrafi przyciągać do siebie innych. Dużo też rozumie. Każda kartka robi na nim duże wrażenie – mówi  Magdalena.
Bartek przed operacją.


Dla nas „tylko” kartka, dla Bartka ”aż”.
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Będziemy wysyłać  naszym bliskim różne życzenia, podarunki. Przy tej okazji pamiętajmy, że na naszą kartkę czeka także mały Bartek, dla którego każde ciepłe słowo, gest, czy upominek  może okazać się impulsem do przebudzenia.
Serdecznie zachęcamy wszystkich do włączenia się w akcję  Wyślij kartkę i obudź Bartka”.
Jeśli możecie, zachęcamy do przyłączenia się do akcji, w której już same bierzemy udział, i do wysłania kartki dla Bartka na adres:

Bartek Janusz

Al. Dzieci Polskich 20
 04-730 Warszawa - Klinika Budzik 

Za wszelką pomoc z góry dziękujemy
Przyjaciele Bartka
 


 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz