wtorek, 3 września 2013

PIELĘGNACJA WŁOSÓW LATEM


Kochamy lato za pogodę, nieskończoną ilość słońca, wyjazdy wakacyjne i sam fakt istnienia. Ale pomimo dobrodziejstw lato -właśnie przez tę ukochaną przez nas pogodę i atrakcje w postaci słońca, plaży, wody morskiej i basenowej – może mieć niekoniecznie dobry wpływ na nasze włosy. W ferworze szaleństw wakacyjnych często zapominamy o pielęgnacji włosów, myjąc i odżywiając byle czym, byle szybko, bo plaża/leżak/basen/słońce ucieka, a my je gonimy. Przyznam, że jeszcze kilka lat temu postępowałabym podobnie, sądząc, że trudno, lato ma swoje uroki, po wakacjach włosy przytnę i będą ok. Od dłuższego jednak czasu uparcie walczę o piękne i długie włosy, i teraz zapłakałabym się z żalu, gdybym wysiłek kilku lat miała zaprzepaścić. Toteż latem, mimo wyjazdów i podróży, pielęgnacji włosów nie zaniedbałam. 

Włosy mam z natury suche, więc w ich pielęgnacji stawiam głównie na nawilżanie. Ponieważ większość letnich miesięcy spędzam nad i pod wodą, nietrudno sobie wyobrazić, jak wyglądałaby moja czupryna, gdyby nie zapobieganie i pielęgnacja. Kilkoma sprawdzonymi produktami podzielę się z Wami.


Słona, morska woda, jak i woda w basenie, lubią niszczyć włosy – słońce dokłada jeszcze swoje trzy grosze, więc moim pierwszym pielęgnacyjnym punktem jest zawsze zabezpieczenie włosów. Tego roku doskonale sprawdził się tutaj olejek z pestek winogron z the body shop. Niewielka jego ilość, roztarta na dłoni i „wgładzona” we włosy doskonale zabezpieczy końcówki i długie kosmyki przed szkodliwym działaniem soli, chloru i słońca. Włosy z olejkiem wyglądają tłusto? Niekoniecznie – zależy od ilości nakładanej, a poza tym, jeśli już, zawsze możemy udać, że czeszemy się na „mokrą włoszkę”, zresztą, na plaży tak naprawdę mało kto zwróci uwagę na to, co mamy na głowie ;)


Moim absolutnym hitem tegorocznej wakacyjnej pielęgnacji okazała się maska Darbur Vatika Nourish & Protect z henną, migdałami i aloesem. Wg producenta, jest to raczej krem do stylizacji włosów, ale tak stosowany, jak również jako maska po myciu włosów, była zdecydowanie za ciężka do moich kudełków. Latem zmieniłam system – nakładałam ją po powrocie z plaży na suche włosy, przed ich umyciem, jako maska regenerująca, i trzymałam ok. godziny. Efekt? Rewelacja, włosy nawilżone, zdrowe, końcówki w całości, brak miotełek, brak efektu przyklapnięcia i „niedomycia”. Maska doskonale sprawdziła się przy włosach męczonych czynnikami środowiska. Wysuszone solą i słońcem, wchłaniały ją jak gąbka. Skład maski, mimo zawartości parafiny, emulgatora (sorbian oleate), barwnika, i konserwantu, jest przyjemny, pierwsze pozycje to humektanty i emolienty, poza tym w składzie mamy olej z miąższu orzechów palmy kokosowej, wyciągi z henny(blask! ) i bhringaraj (wzmocnienie!) , olejek ze słodkich migdałów i wyciąg z aloesu. Dla mnie absolutna bomba i must have letniej pielęgnacji suchych włosów !


Maska jest na dodatek bardzo wydajna - przez miesiąc codziennego użytkowania z trudem doszłam  do połowy  opakowania!





Czynniki zewnętrzne, takie jak morska woda na przykład, wystarczająco spierają z włosów wszystko, więc stosowanie silnych szamponów latem wg mnie nie jest konieczne. Zresztą, w ciągu roku też unikam stosowania szamponów z detergentami typu SLS/SLES. Moim ulubionym jest delikatny szampon z miodem, z serii Rainforest od the body shop. Szampon przeznaczony do włosów suchych, delikatnie myje, nie podrażnia skalpu, i jak na szampon bez sulfatów, pieni się przyzwoicie. Nie zawiera silikonów, parabenów i konserwantów (dane producenta), co sprawia, że nie każdym włosom będzie odpowiadał, moje są nim zachwycone :)





Na koniec rzecz bardzo smakowita ;). Po intensywnej aplikacji bomby regeneracyjno – nawilżającej Darbura stosowanie jakiejkolwiek mocniejszej odżywki po myciu włosów przeciążyłoby zbytnio moje włosy, więc skusiłam się na apetyczną, bananową odżywkę z the body shop. Skład może mało wyszukany, ale słoneczny kolor, zapach zabójczo wakacyjny i kondycjonowanie włosów na przyzwoitym poziomie przekonały mnie do niej.


Teraz mam w planach dalsze ograniczenie wypadania i przyspieszenie porostu włosów, zapewne relację zdam za kilka miesięcy :)
A jak wyglądała Wasza letnia pielęgnacja włosów? Też przykładacie do nich taką wagę, jak ja ?

6 komentarzy:

  1. to twoje włosy na 1 zdj ?:)piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moje :) Dziękuję, dbam o nie, jak mogę ;)

      Usuń
  2. I jak włoski, dalej wypadają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że zredukowałam wypadanie o około 80%, te kilka włosów, które wyciągam podczas mycia to naprawdę nic w porównaniu z tym, co było kiedyś ;)

      Usuń