środa, 24 lipca 2013

OCM - OLEJOWE OCZYSZCZANIE TWARZY

Naturalne jest dobre. Im mniej chemii, tym lepiej, a moja mania sprawdzania, co siedzi w kosmetykach, zaczęła się w momencie, gdy postanowiłam zwalczyć wypadanie włosów. Po doprowadzeniu włosów do stanu mniej lub bardziej akceptowalnego sprawdzanie kosmetyków weszło mi w krew.
Dzisiaj chciałabym Wam (i mojej siostrze ;) ) pokazać sposób na oczyszczanie cery. Zapewne część z Was już go zna, stosowała bądź stosuje, lub słyszała i chce, a się boi.
O metodzie olejowego oczyszczania  usłyszałam już jakiś czas temu, dotychczas stosowałam żele apteczne,  ale zachęcona opiniami postanowiłam sama zrobić sobie mieszadło na bazie olejków i wypróbować.Podstawowym składnikiem OCM jest olejek rycynowy.
 Olejek rycynowy ma zbliżoną do ludzkiego sebum strukturę, dlatego stanowi doskonałe czyścidło. Dodatkowo w myśl zasady, że tłuszcz najlepiej rozpuszcza się w tłuszczu, metoda OCM jest jedną z bezpieczniejszych i skuteczniejszych, bo oparta na naturalnych olejach, nie narusza płaszcza lipidowego naszej skóry, co za tym idzie - nie podrażnia jej, jak mogą to uczynić silne detergenty drogeryjne. Doskonale nadaje się do stosowania przez alergików, jest też skuteczna w walce z wybuchowo-problemową cerą.
Zanim stworzymy mazidło do oczyszczania, warto wiedzieć, jaki posiadamy rodzaj cery - jest to istotne przy wyborze stężenia.Zasada jest taka, że im cera suchsza, tym mniej olejku rycynowego, bo nadmierna jego ilość może wysuszać skórę. Ja mam cerę mieszaną, więc stosuję proporcje 20 % olejku rycynowego + 80 % olejku jojoby z małym dodatkiem olejku arganowego.
Przy cerze suchej stosujemy 10 % olejku rycynowego +90 % olejku bazowego, przy tłustej zwiększamy ilość olejku rycynowego do 30 %, ale najlepiej robić mieszadło w małych ilościach - wtedy możemy szybko zaobserwować, jakie stężenie służy naszej cerze najbardziej, i jakie olejki jej pasują. 
Przepis jest banalnie prosty . Ja wykorzystuję:

-olejek rycynowy
-olejek bazowy, w moim przypadku olej jojoba
-buteleczkę na mieszankę - -50 ml, wykorzystałam buteleczkę po próbce szamponu.
Dodatkowo potrzebna będzie ściereczka z mikrofibry - najlepiej mieć dwie, jedną używamy, a druga w tym czasie jest w praniu.
Przygotowanie nie wymaga wielkiej filozofii - ja wyznaczyłam sobie na buteleczce miarkę, i najpierw wlewam 20 % olejku rycynowego:

po czym dopełniam olejkiem jojoba.



Na koniec dodaję niewielką dawkę olejku arganowego:


I to wszystko, jeśli chodzi o przygotowanie.
Stosowanie czyścidła też nie jest skomplikowanie: odpowiednią ilość produktu rozcieramy w opuszkach palców, po czym nanosimy na twarz i delikatnie masując, oczyszczamy buzię podobnie, jak w przypadku innych produktów do demakijażu. Chwilowy masaż, po czym do akcji wkracza ściereczka z mikrofibry, zamoczona w ciepłej wodzie i odciśnięta. Przykładamy ściereczkę do twarzy, robiąc coś w rodzaju sauny, odczekujemy kilka sekund, ponownie płuczemy ściereczkę, powtarzamy saunę, znów płuczemy ściereczkę, i na koniec delikatnie ścieramy ściereczką twarz, zbierając olejek .Po starciu moczymy ściereczkę w zimnej wodzie i robimy ostatni chłodny okład w celu zamknięcia porów. Trzeba pamiętać, by po każdym użyciu ściereczkę wyprać w delikatnym środku piorącym. Ja używam dwóch na zmianę.
I to by było na tyle :)
Najistotniejszy jest odpowiedni dobór olejków, ja początkowo stosowałam mieszankę olejków rycynowego, migdałowego i arganowego, ale była za ciężka dla mnie, dlatego przerzuciłam się na jojobę. Warto metodą prób i błędów, mieszając niewielkie ilości, dopasować odpowiednią dla siebie mieszankę.
Moja doskonała to trzy wyżej wspomniane olejki- rycynowy , jojoba , i arganowy ( oszczędnie stosowany).

Dlaczego wybrałam tę metodę? Bo po żadnej innej moja cera nie była tak zadowolona. Po olejowym oczyszczeniu skóra jest  czysta, ale nie wysuszona, nie ma uczucia napięcia, nie mam wrażenia, że jeśli natychmiast nie zaaplikuję kremu, twarz mi popęka. Skóra nie szaleje, po prostu jest zadowolona.
Oczywiście, początki były trudne- metodę OCM stosuję już kilka miesięcy, początki jednak były nieco rozczarowujące, i gdybym nie wiedziała, że szaleństwa cery spowodowane są jej oczyszczaniem z chemii, odpuściłabym. Nie odpuściłam, i nie żałuję. Atutem jest też cena - naturalne olejki nie są drogie, mieszadło jest wydajne w stosowaniu, skutecznie usuwa makijaż, a dodatkowym plusem jest fakt, że olejki, nie "ulepszane" chemią, pozwalają naszej skórze korzystać w dobrodziejstw natury bez ograniczeń, i przynajmniej wiemy, co kładziemy na twarz :)



 

2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie oczyszczanie twarzy - dodatkowym plusem jest to, iż nie wysusza tak skóry jak żele do mycia twarzy! (jednak ja kupuję gotowy olejek - wiadomo, na pewno naszprycowany chemią i z dodatkiem wielu skladników zapachowym, które mogą uczulać) - ale i tak go kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście pokochałam olejki - są rewelacyjne do twarzy, ciała i włosów :)

    OdpowiedzUsuń