wtorek, 22 stycznia 2013

Małą wojnę w sobie mieć ....

Dzisiaj moja wersja militariów na zwykły dzień  ;)
Nigdy nie podobały mi się szerokie ramiona, jak widać- do czasu, w kurtce się zakochałam, i jak tylko jej cena została obniżona, niezwłocznie nabyłam , żeby nie cierpieć na wyrzuty sumienia ;)W dodatku ten kolor - wojskowy odcień zieleni , znany jako khaki- urzekł mnie. Że jest  mdłym kolorem?Odpowiednio połączony, na pewno nie.  I doskonale pasuje rudowłosym (pozostaje tylko cieszyć się, że trend militarny pozostanie z nami jeszcze jakiś czas ;)  ) . Ok, moje nią zauroczenie to nie tylko wpływ ceny i koloru - duże znaczenie miał też jej krój, który z racji poruszania się jednośladem jest jednym z moich ulubionych :) . Co prawda, jeszcze jest za zimno, by  samej kurtce udać się w siną dal, dokąd nas asfalt poprowadzi, ale na wojaże miejskie z siostrą, która właśnie zaszczyca mnie odwiedzinami, jest idealna :).
 
Ponieważ bazę mojego dzisiejszego roboczego stroju stanowiły szarości, dołożyłam nieco mocniejszego bordo- myślę, że wypadło nienajgorzej ;)
 


 kurtka - BDBA
spodnie- Pull & Bear
botki- Roberto Botella
torebka - Mango
sweter - zara
rękawiczki, apaszka - Dayaday
okulary - Ray Ban

Zostawiam Was ze zdjęciami , do zobaczenia następnym razem- być może w większym gronie ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz