piątek, 28 grudnia 2012

Nothing to Declare ;)

Zdecydowanie będzie oryginalnie :).
Już po Świętach, ale atmosfera trwa - u nas będzie trwać baaardzo długo, za sprawą żabki - i dziś już mogę się pochwalić ;)

 
Zdjęcia te zostały zrobione dokładnie tydzień temu, ale nie mogłam ich wcześniej ujawnić, bowiem gdyby Męża przypadkiem tu przygnało, byłoby po niespodziance ;). 
Dokładnie tydzień i jeden dzień temu wybrałam się w najoryginalniejszą podróż mego życia- w góry niemalże, do mroźnej Avilii, a raczej małego pueblo niedaleko tejże ;) Stąd moja czapa futrzana, kurtka puchowa i ogólnie ciepły strój, aczkolwiek powód wyprawy grzał mnie tak doskonale, że i bez ocieplaczy nie zmarzłabym zbytnio :)
Wyprawa miała na celu zdobycie prezentu dla Męża. Udało się. Nawet bardzo. Ktoś z Was widział może film "Nothing to declare" ? Maskotką patrolu granicznego, złożonego z dwóch dotąd sobie wrogich strażników granicznych, staje się w tym filmie sprytne autko - renault R4 TL. Mąż się zakochał, ja w sumie też- nie od dziś wiadomo, że jesteśmy dziwni co najmniej :) Postanowiłam zrobić niespodziankę i pod choinkę zdobyć dla Męża "cuatro latas", jak je u nas zwą . Oszczędności życia wydłubałam, internet przetrzepałam i znalazłam kupkę złomu nawet działającą bezawaryjnie :D
Oczywiście, rupieć wymaga niezłego wkładu "inwestycyjnego", ale nie są to naprawy na już, spokojnie sobie będziemy klepać, dokręcać i ulepszać - najważniejszy był efekt zaskoczenia, który udał się w 100 % :D
Oczywiście, trasę powrotną z "Żabą" - bo takie imię fura nosi obecnie (swoją drogą, brzmi zabawnie, bo teraz mamy w garażu "Żabę" i "Kijankę" :D  ) wykorzystałam do zrobienia kilku zdjęć ;).
Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym nie przetestowała auta- a ponieważ nigdy nie jeździłam autem z gaźnikiem, musiałam odkryć urządzenia takie sprytne, jak np. ssanie - i działanie tegoż , hahaha ;) Jedyną styczność z tym urządzeniem miałam dawno temu podczas kursu na motor - maraudera trzeba było odpalać właśnie na ssaniu , jak był zimny ;) Dodatkową atrakcją jest  dźwignia zmiany biegów tuż przy kierownicy, samo przerzucanie biegów tez było początkowo niezłym cyrkiem dla mnie :D
Po opanowaniu mniej więcej jedzie się rupieciem bardzo przyjemnie, człowiekowi się sama gęba cieszy, nie wiadomo do czego właściwie, ogólne zdziwienie i wzbudzanie uwagi otoczenia gwarantowane :D
Jak widać poniżej, kobiety doskonale wiedzą, do czego służy wsteczne lusterko ;)

Zapewne nasza czarująca Żabka pojawi się tu jeszcze niejeden raz , bo pomysłów na zdjęcia z nią mam już mnóstwo :D

kurtka - Stradivarius
czapka - C&A
rękawiczki - Dayaday
okulary - Arctic
spodnie - Pull and Bear
biker boots - Roberto Botella

A tymczasem wszystkim kierowcom życzę szerokiej drogi :D


pisała Ruda

1 komentarz:

  1. Pięknie wyglądasz, fajny zestaw z tym samochodem.

    OdpowiedzUsuń