piątek, 7 grudnia 2012

Grey layers with aquamarine accent

Podróżując, stawiam na wygodę. Ma być ciepło, lekko i wygodnie, zwłaszcza, jeśli wiem, że czeka mnie dużo spacerowania ;)  Przy irlandzkiej pogodzie - jeśli nie pada, bo wtedy wiadomo, że najważniejsze to ubrać się deszczoodpornie ;)  - doskonale sprawdza się strój  "na cebulkę" , co też zastosowałam odpowiednio do dzisiejszej pogody :D








Zainspirowana Kasi futrzaną kamizelką, odkopałam moją -co prawda, bez futerka, ale w podróży przydała się doskonale :)
Coraz bardziej popularnych "ugg'sów" nigdy nie lubiłam, zawsze wydawały mi się bezkształtne i przereklamowane- dopóki z czystej ciekawości nie przymierzyłam. Jak przymierzyłam, tak zrozumiałam i nabyłam ;) Najcieplejsze buty,jakie kiedykolwiek miałam na stopach :D Co prawda, model cardy nie bardzo nadaje się na deszcz i śnieg, ale na słoneczny, średnio ciepły dzień są doskonałe, a co najważniejsze, w walizce ważą niewiele :D



buty - UGG Australia
spodnie, koszula -Stradivarius
sweter, torebka - Mango
kardigan - zara
bezrękawnik- Diesel
okulary - Ray Ban
rękawiczki- allegro

Wystawa przyciągnęła mnie świątecznym plakatem perfum Roger & Gallet - jedne z moich ulubionych :D
Ze słonecznej Irlandii pisała
Ruda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz