czwartek, 22 listopada 2012

Paisley print, czyli kochamy bakterie :)



Wielcy projektanci co roku proponują nam przewodni print sezonu. Osobiście preferuję jednolitość, ewentualnie jakiś miły dla oka i ducha nadruk rysunkowy bądź napis, aczkolwiek mam swoje małe zboczenie- bakterie :) Rok 2012 był nimi wypełniony po brzegi, lansowały je znane domy mody, któż nie pamięta przepięknej sukienki w której wystąpiła Anja Rubik na pokazie Stelli McCartney:
źródło: www.fashionmagazine.com
Bakterie były wszędzie, wyszły na światło dzienne i opanowały spodnie, bluzki, sukienki, marynarki :).
Ale to już było, i nie wróci więcej? Nic bardziej mylnego, na jesień/ zimę 2012/2013 wielcy projektanci nadal lansują wzór paisley, a za nimi podążają nawet sieciówki - moje ulubione  Mango  :

źródło: ropa-mujer.hispamoda.com
Zakochałam się i przepadłam  :)
Wzór paisley kojarzony głównie z luksusowymi kaszmirowymi szalami, szybko zagościł w modzie na dobre.
Niektórym wzór może się wydawać babciny, mi jednak, ponieważ nie jestem kwiatolubna ,  on bardzo odpowiada :). Nawet nie wahałam się na widok spodni w biało-czarne wywijasy, i myślę, że był to udany zakup :)

Wzór jest charakterystyczny , a w  połączeniu z kurtką skórzaną i botkami  prezentuje się bardzo dobrze :)
botki- Roberto Botella
torebka, sweter , pasek- Mango
 spodnie - Stradivarius
kurtka - Inuvik
okulary - RayBan
















pisała Ruda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz