środa, 7 listopada 2012

Nic nadzwyczajnego, czyli kobieta pospolita deszczową porą .

Prezentację zacząć czas ;)
Na pierwszy ogień idzie ogień niejako, aczkolwiek nieco przygaszony przez opady ;)
Potocznie zwana Rudą, okularnica (co oznacza zarówno słaby wzrok, jak i miłość do okularów ), wielbicielka czerni w każdym wydaniu, wielka fanka ćwiekowego trendu w obecnej modzie (może nie tyle fanka, co ponadczasowa wielbicielka ciesząca się z powrotu  i popularności ulubionego ) , pasjonatka fotografii, wielbicielka podróży (jednośladem, dwuśladem, samolotem :)  ) miłośniczka kotów i literatury.



Obalić muszę moim postem mit "słonecznej Espanii" - u nas też pada, hm, gorzej nawet, bo u nas zimą wyłącznie pada deszcz. Chyba wolę polskie pory roku :)
Zapewne nie wniosę nic interesującego do świata mody moją stylizacją, jednak uznałam, że 
po pierwsze, na  wstępie nie ma co szokować, na trupie czachy przyjdzie jeszcze czas ;)
po drugie, gdy beznadziejna pogoda, najważniejsza jest wygoda :)



skórzana saharianka - Stradivarius
spodnie - Mango
kalosze & ocieplacze - Pepe Jeans
torebka - Mango
chusta - Pull & Bear
rękawiczki & sweter- zara
okulary - optyk osiedlowy


Moje stylizacje zwykle będą raczej monochromatyczne, lub co najmniej w tej samej tonacji - trzy kolory na mnie to już tłok - ale mam nadzieję, że znajdą się osoby , którym to przypadnie do gustu.
Szaleństwa modowe pozostawię naszej Kasi, która się niedługo pojawi, a której bawienie się modą  wychodzi dużo lepiej, niż mi  :D 


pisała Ruda 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz